MEDYCYNA ESTETYCZNA CZY „ARMIA KLONÓW”? MARIA SADOWSKA MÓWI DOŚĆ!

Wiadomości

Maria Sadowska: Żaden krem nie da ci tego, co medycyna estetyczna. Jest jednak cała rzesza kobiet, które przesadzają z zabiegami i wyglądają jak armia klonów

Maria Sadowska od dwóch dekad regularnie odwiedza gabinety medycyny estetycznej, bo jak podkreśla – bardzo ceni sobie profesjonalną pielęgnację. Jej zdaniem w domu trudno osiągnąć zadowalający efekt nawet przy użyciu najlepszych kosmetyków, natomiast dzięki zabiegom wykonywanym przez specjalistów skóra jest doskonale zregenerowana, nawilżona i odżywiona. Piosenkarka uważa, że medycynę estetyczną powinno się wykorzystywać do podkreślania naturalnej urody i spowalniania efektów starzenia, a nie do całkowitej zmiany rysów twarzy.

Z doświadczenia Marii Sadowskiej wynika, że regularne korzystanie z nieinwazyjnych zabiegów medycyny estetycznej pozwala utrzymywać skórę w bardzo dobrej kondycji.

Korzystam z medycyny estetycznej w zasadzie od 20 lat i powiem szczerze, że żaden krem nie da ci tego, co medycyna estetyczna, ale oczywiście zrobiona dobrze i mądrze, z głową. Po tych zabiegach czuję się ze sobą dużo lepiej – mówi agencji Newseria Maria Sadowska.

Wokalistka zaznacza jednak, że w korzystaniu z medycyny estetycznej kluczowy jest umiar, który łatwo stracić, podążając za trendami. Jej zdaniem zabiegi absolutnie nie powinny być wykorzystywane jako narzędzie, dzięki któremu można się upodobnić do innych.

Każdy sam podejmuje decyzję, na ile chce skorzystać z medycyny estetycznej. To od ciebie zależy, jak jej użyjesz, bo można jej użyć w taki sposób, że nadal jesteś sobą. Ale też oczywiście wiemy, że są dziewczyny, które przesadzają. Jest cała rzesza kobiet, które wyglądają identycznie, jak armia klonów, i to jest trochę przerażające – mówi.

Maria Sadowska zwraca uwagę na to, że przed zabiegiem warto omówić ze specjalistą nasze oczekiwania. W ten sposób można uniknąć przykrych niespodzianek i karykaturalnego efektu. W jej ocenie przyszłość medycyny estetycznej powinna się opierać na rozwoju metod wspierających naturalne procesy regeneracji skóry, a nie na maskowaniu niedoskonałości czy nadmiernej ingerencji w twarz.

W nowoczesnej medycynie estetycznej podoba mi się to, że ona na przykład pobudza kolagen do regeneracji, żeby się odbudował, a nie, że ci nawstrzykują wszystkiego. To jest coś innego niż zrobienie sobie wielkich ust i ostrzyknięcie się botoksem od góry do dołu, że w ogóle twarz ci się nie rusza. Myślę, że to już powoli odchodzi do lamusa i mam nadzieję, że to się zmieni – dodaje.

Tagged

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *