Tłusty Czwartek: Polskie pączki podbijają świat. Od rzymskiej słoniny do paryskiej precyzji

Wiadomości

Dziś kalorie nie istnieją. Statystyczny Polak zje ich dziś co najmniej dwa, a w skali kraju pochłoniemy ich niemal 100 milionów. Tłusty Czwartek to nie tylko święto łasuchów, to jeden z najsilniejszych fundamentów naszej tożsamości kulturowej, który wraz z Polonią wędruje przez najdalsze zakątki globu – od Warszawy, przez Paryż, aż po Chicago.

Od słonego do słodkiego: Krótka historia kulinarnej rewolucji

Choć pączek kojarzy nam się z puszystym ciastem drożdżowym i słodką konfiturą, jego początki były… ciężkostrawne. Starożytni Rzymianie zajadali się smażonymi kuleczkami ciasta nadziewanymi słoniną. W Polsce pączki w wersji „na słono” dominowały aż do XVI wieku. Dopiero wpływ kuchni arabskiej i upowszechnienie cukru w Europie sprawiły, że pączek przeszedł metamorfozę, stając się królem deserów.

Prawdziwa rewolucja nastąpiła jednak w XVIII wieku, gdy do ciasta zaczęto dodawać drożdże. To wtedy pączek nabrał swojej charakterystycznej lekkości, a słynna „jasna obwódka” stała się dowodem na mistrzostwo piekarza i idealne wyrośnięcie ciasta.

Paryż nie śpi – nocna warta u Łukasza Kucharskiego

Ekipa PPTV sprawdziła, jak tradycja Tłustego Czwartku radzi sobie poza granicami kraju. Byliśmy w samym sercu Paryża, gdzie polski mistrz piekarnictwa, Łukasz Kucharski, od wczorajszego wieczora toczy walkę z czasem i ogromnym popytem.

To najbardziej intensywna noc w roku. Ciasto musi być idealne, temperatura tłuszczu stała, a nadzienie najwyższej jakości. Robimy to dla Polonii, ale i dla Francuzów, którzy coraz częściej zakochują się w naszych pączkach – mówi Łukasz Kucharski podczas krótkiej przerwy między wyrabianiem kolejnych partii ciasta.

W paryskiej piekarni tradycja spotyka się z nowoczesnością. Choć proces jest rzemieślniczy, skala produkcji przypomina precyzyjny szwajcarski zegarek. Wszystko po to, by każdy Polak w Paryżu mógł poczuć się jak w domu.

Czy pączek może być zdrowy?

Choć jeden pączek to średnio 300-400 kcal, dietetycy w ten jeden dzień w roku przymykają oko. Warto jednak pamiętać, że domowy pączek, smażony na świeżym smalcu lub oleju rzepakowym z dodatkiem spirytusu (który ogranicza wchłanianie tłuszczu), jest znacznie lepszym wyborem niż produkty z marketowych sieciówek, naszpikowane konserwantami.

Co więcej, psychologowie podkreślają aspekt „społecznego dobrostanu”. Wspólne jedzenie pączków w biurze, redakcji czy w domu buduje więzi i wyzwala endorfiny, których w lutym tak bardzo potrzebujemy.

Pączek w wielu językach

Polska nie jest jedyna w swojej miłości do smażonego ciasta, choć nasze pączki są unikalne ze względu na brak dziurki i bogate nadzienie.

  • W Niemczech zjecie Berliner Pfannkuchen lub po prostu Berliner.
  • W USA królują Donuts (z dziurką).
  • Włosi kuszą nadziewanymi kremem Bomboloni.
  • W Izraelu podczas Chanuki serwuje się Sufganiyot.

Świętujcie z PPTV

W PPTV świętujemy podwójnie – pączkami i naszymi 14. urodzinami. Zapraszamy Was do wspólnego celebrowania! Pamiętajcie, że według dawnych przesądów, kto nie zje pączka w Tłusty Czwartek, temu nie będzie się wiodło w interesach. My wolimy nie ryzykować!

Smacznego!

Czy macie już swojego ulubionego pączka? Prześlijcie nam zdjęcia Waszych słodkich trofeów w komentarzach na naszym profilu!

Tagged

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *