Policjant z ludzką twarzą? Marcel Opaliński szczerze o roli w „Młodych glinach”!

Wiadomości

Marcel Opaliński: Na planie „Młodych glin” podczas zakuwania przestępcy w kajdanki bałem się, że zrobię mu krzywdę. Za każdym razem cierpiałem, jak musiałem kogoś aresztować

Aktor znany z produkcji „19+” w serialu „Młode gliny” zmierzył się z rolą podkomisarza Olka Dąbrowskiego – na zewnątrz twardziela, który z determinacją ściga przestępców, a w głębi niezwykle wrażliwego człowieka. Marcel Opaliński podkreśla, że dobrze się czuje w roli policjanta i cieszy się, że kreując tę postać, mógł trochę odejść od stereotypów. Nie ukrywa jednak, że podczas kręcenia zdjęć najwięcej trudności przysporzyło mu zakuwanie podejrzanych w kajdanki.

– Jestem jedną z tych tytułowych „młodych glin”, a serial jest o policji pokazanej w sposób odrobinę niecodzienny, bo z trochę większym dystansem, niż zazwyczaj mamy do czynienia. W każdym odcinku jest inna sprawa kryminalna, inspirowana prawdziwymi zdarzeniami, a przy okazji śledzimy też prywatne perypetie naszych bohaterów, obserwujemy, jak czasem trudno pożenić pracę i życie osobiste i jak to drugie może się odbijać na jakości i komforcie pracy – mówi agencji Newseria Marcel Opaliński.

Grany przez niego Olek Dąbrowski jest inteligentny i pewny siebie. Zdarza mu się lekceważyć procedury, bo uważa, że wie lepiej niż przełożeni. Nosi spodnie w kant, wyprasowane koszule i często improwizuje. Wychowany przez matkę, babcię, ciotkę i trzy siostry, zna kobiety na wylot, lubi i przyciąga. Pracuje w duecie z Sandrą (w tej roli Dominika Kryszczyńska), która jako pierwsza nie uległa jego urokowi. Ich relacja opiera się na przyjaźni i wzajemnym szacunku.

– Ciekawie było dialogować z tym, jakie w moim odczuciu jest generalne postrzeganie policji i policjantów. W mediach posługujemy się tropami, że policjant to często jest brutal, agresywny, stanowczy, głośno mówi, uderza pięścią w stół, tupie nóżką. I to wydało mi się już troszkę przeterminowane, może i nieciekawe i dlatego chciałem, żeby Olek był wrażliwy, ciekawy drugiego człowieka i zawsze gotowy na dialog, na wysłuchanie drugiej strony – mówi.

Przed rozpoczęciem zdjęć aktorzy przeszli specjalne szkolenie z prawdziwymi policjantami. Marcel Opaliński nie ukrywa, że mimo to z pozoru proste czynności sprawiały mu na planie sporo trudności.

– Nauczyłem się, jak za każdym razem, kiedy zakuwa się kogoś w kajdanki, nie bać się, że zrobi mu się krzywdę. To jest straszne. Do ostatniego dnia zdjęciowego za każdym razem cierpiałem, jak musiałem kogoś aresztować, bo to jednak jest quasikaskaderskie wydarzenie i pewnie w jakimś stopniu ryzykowne. Jak nie wykonuje się na co dzień zawodu policjanta, to nie jest to takie łatwe, jak mogłoby się wydawać. Non stop korzystaliśmy z pomocy konsultantów, koordynatorów kaskaderskich i to nam ratowało skórę, bo ja bardzo często nie czułem się w pełni kompetentny, żeby samemu radzić sobie z takimi rzeczami – podkreśla.

Aktor wierzy, że nowy serial kryminalny TVN-u zdeklasuje konkurencję. Gwarancją sukcesu ma być przede wszystkim jedna aktorka, którą szczególnie ceni.

– U nas jest Wiktoria Gąsiewska. Świetnie się z nią gra. Ekipa jest bardzo dobrze dobrana i wszyscy czuliśmy się ze sobą tak swobodnie i tak przyjemnie, że mogę tylko mieć nadzieję, że będzie to widoczne na ekranie – dodaje.

Premierowe odcinki serialu „Młode gliny” emitowane są od poniedziałku do czwartku o godz. 21:35 na antenie TVN.

Tagged

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *