Małgorzata Rozenek-Majdan: Każdy ma prawo do swojej narracji. Nawet w ekstremalnych warunkach trzeba pozostać uczciwym człowiekiem
Prezenterka podkreśla, że chętnie angażuje się w takie projekty zawodowe, które dają jej szansę na to, by nie tylko mogła wykorzystać swój potencjał, ale także nauczyć się czegoś nowego. Niedawno zadebiutowała w roli prowadzącej trzeci sezon programu „Królowa przetrwania” i bardzo ceni sobie to nowe doświadczenie zawodowe. Małgorzata Rozenek-Majdan podkreśla, że na planie w Sri Lance dawała z siebie wszystko i choć czasami czuła ogromne zmęczenie, to miała świadomość, że uczestniczki formatu są w znacznie mniej komfortowej sytuacji.
Prowadzącym pierwszy i drugi sezon reality show „Królowa przetrwania” był Izu Ugonoh. W nowej serii zastąpiła go Małgorzata Rozenek-Majdan, która nie ukrywa, że z dużym entuzjazmem przyjęła tę propozycję.
– Bardzo się ucieszyłam, bo lubię takie propozycje, które pozwalają mi na rozwój zawodowy. Bardzo lubię swoją pracę, uważam, że jeszcze wiele przede mną i mogę zrobić wiele ciekawych rzeczy – mówi agencji Newseria Małgorzata Rozenek-Majdan.
Była gospodyni „Dzień Dobry TVN” tym razem sprawdziła się w formacie, który nie jest realizowany z klimatyzowanego studia, ale nagrywany w ekstremalnych warunkach. Liczy się w nim także duża odporność fizyczna.
– To nie jest program, w którym ja w sukience i na szpilkach mogę dojść na środek jakiegoś placu i powiedzieć dziewczynom o regułach. Nie, plan zdjęciowy był w sercu przyrody i musieliśmy tam jakoś dotrzeć. Dojeżdżaliśmy więc jeepami, bardzo często chodziliśmy też pieszo, żeby pokazać widzowi piękno tego miejsca. Ten program wymagał od nas dużego zaangażowania, natomiast ja miałam to ogromne szczęście, że gdy wracałam po zdjęciach, to szłam pod prysznic i kładłam się do czystego łóżka. Szczerze mówiąc, czułam poczucie winy, że mam takie warunki, bo wiedziałam, że dziewczyny walczą nie tylko z różnymi warunkami, ale także ze swoimi emocjami – tłumaczy.
Na planie programu Małgorzata Rozenek-Majdan miała okazję obserwować zaciętą rywalizację między uczestniczkami, ich walkę ze swoimi słabościami i umiejętność radzenia sobie ze skrajnymi emocjami. Prezenterka nie ukrywa, że niektóre z nich zaimponowały jej swoją siłą, rzetelnością i przyzwoitością. Pewne sytuacje dały jej też sporo do myślenia.
– Ten program pokazał mi, że każdy ma prawo do swojej narracji, do opowiedzenia swojej historii i nie ma jednej obiektywnej i słusznej prawdy, bo w zależności od tego, kto obserwuje daną sytuację, ma zupełnie inne wnioski. I chyba tak powinno być. Poza tym każda sytuacja wymaga bycia uczciwym człowiekiem, niezależnie od tego, czy jesteś kobietą, czy mężczyzną. Chodzi o to, jak zachowujesz się w momencie, kiedy mierzysz się z ekstremalnym wyzwaniem – podsumowuje prowadząca.
Format można oglądać w środy o godzinie 21:30 na antenie TVN. Z danych Nielsen Audience Measurement, do których dotarł portal Wirtualnemedia.pl, wynika, że pierwszy odcinek nowej serii przyciągnął przed telewizory średnio 450 tys. widzów.
