Ilona Felicjańska: Nie chciałam już wracać do mediów. Byłam zmęczona bałaganem w swoim życiu, wstawaniem i upadaniem
Była modelka wspomina, że propozycja udziału w programie „Królowa przetrwania” przyszła do niej w dość nieoczekiwanym momencie, kiedy między innymi dzięki wierze zaczęła odzyskiwać równowagę wewnętrzną w chrześcijańskim ośrodku. I choć najpierw potrzebowała czasu na to, by podjąć decyzję, to już wie, że wyjeżdżając na plan do Sri Lanki, zrobiła dobrze. Ilona Felicjańska uważa bowiem, że dzięki temu formatowi może się podzielić z innymi swoimi doświadczeniami i w ten sposób nawet zachęcić kogoś do zmiany swojego życia.
Ilona Felicjańska przekonuje, że jeszcze kilka miesięcy temu nie miała zamiaru się angażować w żaden projekt zawodowy, który znów stawiałby ją na świeczniku i wywoływał skrajne emocje. Chciała bowiem odpocząć od medialnego szumu, zrozumieć swoje potrzeby i popracować nad nową hierarchią wartości. Dlatego też po wielu trudnych doświadczeniach zdecydowała się na radykalną zmianę swojego życia. Siłę do walki odnalazła w Bogu.
– Ja już nie chciałam wracać do mediów, bo byłam zmęczona bałaganem w życiu, wstawaniem i upadaniem, sytuacjami, z którymi musiałam się mierzyć. W momencie kiedy odkryłam prawdziwego Boga, nawiązałam z nim relację, nawróciłam się, wzięłam świadomy chrzest, pomyślałam sobie: zostaję na Pomorzu, idę na studia, prowadzę spokojne życie. Natomiast gdy naprawdę pożegnałam się z mamą, było mi troszkę przykro, bo lubię Warszawę i tutaj mieszkają moje dzieci, ale pomyślałam, że spokój wewnętrzny jest dla mnie dużo ważniejszy niż ciągłe mierzenie się z przeciwnościami – mówi agencji Newseria Ilona Felicjańska.
Jak podkreśla, była bardzo zdeterminowana, by wreszcie odnaleźć spokój i równowagę życiową. Czuła, że jest na dobrej drodze, a ludzie, których poznała, pomogą jej pokonać każdy kryzys.
– Świadomie powiedziałam: „Boże, ja ci oddaję moje życie, ty się nim zajmij, bo wiem, że ty masz najlepszy plan, że co ja tutaj z mojej perspektywy mogę wiedzieć na temat mojego życia, ty znałeś mnie, zanim ja się narodziłam, i ty masz dla mnie to, co najlepsze”. I właśnie wtedy zadzwonili z produkcji „Królowej przetrwania”, że zapraszają mnie na wyjazd i zapytali, czy znam taki program. Odpowiedziałam, że nie znam, nigdy go nie oglądałam oraz że rezygnuję z tego świata. Opowiedziałam w kilku słowach, gdzie jestem, o ośrodku, o chrześcijaństwie i oni wzięli mnie troszkę pod włos, że być może to jest najlepsze miejsce, abym mogła o tym opowiedzieć. Wtedy powiedziałam: „no dobrze, dajcie mi troszkę czasu” – mówi.
Była modelka zaznacza, że nie chciała sama podejmować tej decyzji. Najpierw postanowiła więc skonsultować się z ważnymi dla niej osobami i poznać ich opinię.
– Poszłam do pastora, do kierowniczki ośrodka, do mojej najważniejszej osoby prowadzącej mnie przez ten rok i zaczęłam rozmawiać. I summa summarum podjęłam decyzję: OK. Pomyślałam, że jeżeli dostałam taką propozycję, jeżeli mam taką możliwość, jeżeli jestem troszkę staroświecka, że pewne wartości są dla mnie ważne, pewne cnoty nigdy nie stracą dla mnie ważności, że uczciwość i szacunek to jest coś, na czym chcę budować świat i chcę też uczyć tego innych, to może warto o tym mówić w tym świecie, który jest troszkę zagubiony – dodaje Ilona Felicjańska.
Program „Królowa przetrwania” można oglądać w środy o godzinie 21:30 na antenie TVN.
