Szkolenia obronne zyskują na popularności. Coraz więcej kobiet angażuje się w przygotowania do kryzysów
Wojska Obrony Terytorialnej nawiązują współpracę z lokalnymi społecznościami, aby pomóc im w przygotowaniach do kryzysów. Jednym z elementów jest program dobrowolnych szkoleń wojskowych „wGotowości” – uruchomiony przez Ministerstwo Obrony Narodowej i Sztab Generalny Wojska Polskiego – za którego organizację odpowiadają żołnierze WOT. Szkolenia cieszą się dużym zainteresowaniem społeczeństwa. Z obserwacji ekspertów wynika, że w przygotowania coraz częściej angażują się kobiety.
W październiku 2025 roku w szeregach Wojsk Obrony Terytorialnej służyło ponad 44 tys. żołnierzy, z czego 37,5 tys. pełni terytorialną służbę wojskową, a niespełna 6,5 tys. to żołnierze zawodowi i żołnierze Aktywnej Rezerwy. Formacja cieszy się dużym zainteresowaniem wśród kobiet, które stanowią ponad 21 proc. żołnierzy (ok. 9 tys.).
– W Wojskach Obrony Terytorialnej staramy się bardzo ściśle współpracować z lokalnymi społecznościami. To jest jedno z naszych głównych zadań. Mamy ku temu specjalne sekcje, które zajmują się współpracą cywilno-wojskową. Na co dzień nasi dowódcy są w stałym kontakcie z administracją lokalną: dowódca brygady na poziomie wojewódzkim, dowódcy batalionów na poziomie powiatowym i dowódcy kompanii na poziomie gminnym. Staramy się, aby wspólne treningi i ćwiczenia, a przede wszystkim pomoc w sytuacjach kryzysowych była na jak najwyższym poziomie – mówi agencji Newseria ppłk Anna Czajkowska-Małachowska z Wojsk Obrony Terytorialnej.
Przygotowaniom do współczesnych wyzwań w sferze bezpieczeństwa ma służyć program „wGotowości” obejmujący powszechne, dobrowolne szkolenia obronne dla wszystkich obywateli. Realizowane są one we współpracy z jednostkami Sił Zbrojnych, a kluczową rolę operacyjną w pilotażu programu odegrały Wojska Obrony Terytorialnej. Kadry instruktorskie stanowią trzon całego przedsięwzięcia i odpowiadają za organizację szkoleń. W ramach ścieżki „Odporność” szkolenia pozwalają zdobyć praktyczne umiejętności, przydatne w codziennym życiu – od udzielania pierwszej pomocy, przez zasady przetrwania, po ochronę w sieci. Od 7 marca do końca listopada potrwa kolejna edycja programu „wGotowości”, która ma na celu podnoszenie kwalifikacji i umiejętności, budowę siły społecznej oraz odporności społecznej do walki również z dezinformacją. Szkolenia będą realizowane w formie indywidualnych oraz grupowych szkoleń obronnych.
– Jeżeli chodzi o umiejętności, które powinni posiadać wszyscy obywatele, to przede wszystkim jest udzielanie pierwszej pomocy. Może się ona nam przydać również na co dzień. Nie zawsze będziemy mogli liczyć na karetkę – podkreśla Anna Zapolska, twórczyni profilu Miejski Survival Matki Polki. – Drugą umiejętnością jest rozróżnianie dezinformacji i sprawdzanie treści, skąd one pochodzą.
Chęć udziału w pilotażowych szkoleniach w ramach programu „wGotowości”, które odbyły się w ubiegłym roku, wyraziło 18 tys. osób. Zainteresowanie było tak duże, że nie dla wszystkich chętnych starczyło miejsc. Ostatecznie przeszkolono ponad 16 tys. uczestników, z czego 42 proc. stanowiły kobiety. Kolejna edycja wystartowała 7 marca br. i potrwa do końca listopada 2026 roku. W ciągu pierwszych siedmiu dni zapisów zgłosiło się ponad 9 tys. osób. Jak podało Wojsko Polskie, na ten rok zaplanowano 30 tys. miejsc.
– Każdy obywatel może zgłosić chęć udziału w ośmiogodzinnym, jednodniowym szkoleniu w wybranej przez siebie tematyce przez aplikację mObywatel. Zapraszamy i namawiamy do tego, żeby tę odporność i kompetencje budować – zachęca ppłk Anna Czajkowska-Małachowska.
– Polacy różnie podchodzą do kwestii przygotowań. W szczególności jeżeli coś się dzieje, czyli spadają drony, to wtedy wszyscy szukają informacji, co robić. Natomiast czas na przygotowanie mamy wtedy, kiedy nic się nie dzieje. Możemy spokojnie przygotować mieszkanie, zapasy czy umiejętności, np. przejść kurs pierwszej pomocy. Mamy czas na to, żeby wyciągnąć gotówkę, która jest również bardzo istotna – podkreśla Anna Zapolska.
Jak wynika z sondażu CBOS „Czy wojna rozszerzy się na państwa NATO? Jak postąpilibyśmy w takiej sytuacji?” z maja 2025 roku, 19 proc. Polaków sprawdziło, jak postępować w przypadku wybuchu wojny. 11 proc. zgromadziło gotówkę, a 7 proc. zrobiło zapasy wody, żywności, leków i innych najpotrzebniejszych rzeczy. Taki sam odsetek zadeklarował, że uczestniczył w szkoleniu wojskowym.
– Coraz więcej kobiet chce się angażować, dlatego że większość zrozumiała już, że przygotowanie to odpowiedzialność, a nie kwestia bohaterstwa. Nasza świadomość jest coraz większa – podkreśla twórczyni profilu Miejski Survival Matki Polki.
Kobiety są coraz bardziej obecne w armii. W Wojsku Polskim służy już prawie 37 tys. kobiet, w tym ponad 4 tys. oficerów, prawie 8 tys. podoficerów oraz blisko 25 tys. szeregowych. Wśród nich znajduje się niemal 24 tys. żołnierzy zawodowych, ok. 8 tys. żołnierzy Terytorialnej Służby Wojskowej, blisko 2 tys. osób kształcących się w uczelniach wojskowych, ok. 3 tys. żołnierzy Dobrowolnej Zasadniczej Służby Wojskowej oraz żołnierze Aktywnej Rezerwy. Dla porównania w 2015 roku w Siłach Zbrojnych RP służbę pełniło ponad 4 tys. kobiet żołnierzy zawodowych.
– Kobiety wnoszą szczególne cechy w ramach swojej służby wojskowej, które są niezwykle ważne dla budowania odporności. Są bardziej empatyczne, doskonale zorganizowane, mają umiejętność bardzo precyzyjnego przedstawiania celu dla grupy, którą dowodzą lub w której działają. Poza tym obecne konflikty zbrojne są bardzo złożone i obecność kobiety często umożliwia wykonanie zadania – mówi ppłk Anna Czajkowska-Małachowska.
Jak wynika z ubiegłorocznego sondażu CBOS, 2 proc. kobiet zadeklarowało gotowość bezpośredniego udziału w walkach w razie wybuchu wojny. Wśród mężczyzn ten odsetek wyniósł 20 proc. Jeśli chodzi o deklarowane wsparcie obrony kraju, bez udziału w walkach, różnica jest znacznie mniejsza. Gotowość taką zadeklarowało rok temu 35 proc. kobiet i 40 proc. mężczyzn.
