Mateusz Gessler: Przepisy do programu tworzę w samochodzie na kolanie. Wysyłam do redakcji i działam
Restaurator tłumaczy, że w nowym sezonie „Halo tu Polsat” będzie dzielił się z widzami nie tylko najnowszymi kulinarnymi trendami, ale także praktycznymi inspiracjami, które łatwo przenieść do własnej kuchni. Gessler stawia na prostotę, pomysłowość i spontaniczność, pokazując przy tym, że gotowanie nie musi być skomplikowane ani kosztowne, aby sprawiało przyjemność. Zdradza też, że wszystko, co przygotuje w programie, błyskawicznie znika z talerzy.
Mateusz Gessler podkreśla, że w jego kąciku kulinarnym nie chodzi wyłącznie o efektowne potrawy, ale przede wszystkim o pokazanie, że ciekawa kuchnia może być prosta, dostępna i dawać dużo radości.
– Mamy kolejny sezon „Halo tu Polsat”, będzie bardzo dużo nowych trendów kulinarnych, będziemy pokazywali małe tipy, jak zrobić fajne rzeczy niedrogo i z uśmiechem. Jestem rannym ptaszkiem, tak że dla mnie to jest idealny format – mówi agencji Newseria Mateusz Gessler.
Restaurator zdradza też, że przygotowania do programu nie zajmują mu dużo czasu. Najczęściej działa spontanicznie.
– Jeśli mam być szczery, to robię to w samochodzie na kolanie, szybko sobie coś wymyślę, wysyłam do redakcji, która to zatwierdza, i działam – mówi.
Mateusz Gessler zaznacza, że dobrze się czuje w tym kąciku kulinarnym. Zapewnia, że kamery go nie rozpraszają, bo skupia się przede wszystkim na tym, by przygotować coś smacznego i nietuzinkowego.
– Bardzo lubię pracować na żywo, bo to jest jednak większa adrenalina, a gdy gotujesz, to zawsze masz delikatną pikanterię, czy wyjdzie suflet, czy nie – mówi.
Niezmiernie cieszy go jednak, gdy obecni w studiu ze smakiem zajadają się jego propozycjami kulinarnymi.
– Gdy robimy jedzenie, to ustawiamy je, odwracamy się i już go nie ma. Tak to wygląda w studiu. Jest bardzo duże zainteresowanie naszą kuchnią, a celem kucharza jest karmić z wielkim sercem i karmić każdego. Nie ma różnicy, czy to będzie produkcja, czy to są goście, czy prowadzący, wszyscy jemy, bo to jest nasz zawód, żeby się dzielić jedzeniem – dodaje restaurator.

