Polacy marzą o przeprowadzce do Wrocławia. Co szósty mieszkaniec stolicy Dolnego Śląska to student
Wrocław jest najczęściej wskazywanym przez Polaków miastem branym pod uwagę przy ewentualnej przeprowadzce (22,3 proc.). Wśród osób, które rzeczywiście rozważają zmianę miejsca zamieszkania, odsetek jest jeszcze wyższy i sięga 32,4 proc. Jest też najczęściej rekomendowany młodym osobom do studiowania (23,8 proc.) – tak wynika z raportu „Wizerunek Wrocławia – lipiec 2026” przeprowadzonego przez Instytut Badań Internetu i Mediów Społecznościowych (IBIMS). Przedstawiciele miasta podkreślają, że odwiedza je również coraz więcej turystów.
– Najnowszy raport IBIMS pokazuje, że Wrocław utrzymuje poziom odnotowany w poprzednich falach badań, jeżeli chodzi o zainteresowanie miastem, zarówno wśród studentów, osób rozważających przeprowadzkę, jak i tych, które chcą odwiedzić miasto turystycznie – mówi w rozmowie z agencją Newseria Radosław Michalski, dyrektor Departamentu Marki Miasta Urzędu Miejskiego we Wrocławiu.
56 proc. ankietowanych, którzy byli we Wrocławiu, poleciłoby odwiedzenie go znajomym i rodzinie. Jednocześnie wśród osób, które odwiedziły stolicę Dolnego Śląska w ostatnich dwóch latach, odsetek ten jest wyższy i wynosi 63 proc.
– To efekt synergii i konsekwencji w działaniach wizerunkowych, ale przede wszystkim umiejętnego wykorzystania naturalnych potencjałów Wrocławia, dzięki czemu pozostajemy autentyczni. Dziś coraz silniej opieramy się na opiniach ludzi, którzy doświadczyli czegoś osobiście. Fakt, że w kolejnych badaniach rokrocznie wzrasta poziom tych, którzy chcą o Wrocławiu mówić dobrze, ponieważ go zobaczyli i zyskali osobiste doświadczenie różnych obszarów naszego miasta, jest niezwykle cenny i potwierdza eksponowanie właściwych atutów stolicy Dolnego Śląska – uważa Radosław Michalski.
Wśród najmocniejszych obszarów Wrocławia ocenianych przez IBIMS znajdują się: atrakcyjność turystyczna i przyjazność turystom (80 proc. pozytywnych ocen), oferta kulturalna (78 proc.), akademickość (77 proc.), nowoczesność (77 proc.), a także oferta kulinarna (77 proc.).
– Wrocław jest miastem zbudowanym bardzo synergicznie. Ma bogatą ofertę akademicką, która zaprasza do Wrocławia ludzi młodych, ale także duży potencjał na wciąż rozwijającym się rynku pracy. Studenci często znajdują zatrudnienie jeszcze w trakcie swojej nauki, mając szansę rozwijania swoich umiejętności, talentów i zainteresowań w różnego rodzaju firmach, lokalnych przedsiębiorstwach lub w sektorze start-upowym – podkreśla dyrektor Departamentu Marki Miasta Urzędu Miejskiego we Wrocławiu.
Wrocław ma mocną pozycję jako miasto rekomendowane do studiowania. 23,8 proc. ankietowanych wskazuje go jako to, które poleciłoby młodej osobie w pierwszej kolejności. To wynik wyższy niż Warszawy i Krakowa. Argumenty za stolicą Dolnego Śląska koncentrują się wokół szerokiej oferty uczelni, osobistego doświadczenia, poziomu kształcenia, możliwości rozwoju, a także klimatu miasta.
– Wrocław jest polecany jako miasto do studiowania. Mamy 110 tys. studentów, co oznacza, że co szósty mieszkaniec miasta nim jest. To daje olbrzymi potencjał młodości, miasta żywotnego, kolorowego. Tam, gdzie się dobrze studiuje, potem rośnie liczba start-upów. Wrocław ma ich najwięcej w Polsce, przeliczając na mieszkańców – wyjaśnia Tomasz Sikora z Wydziału Komunikacji Społecznej Urzędu Miejskiego Wrocławia.
Wrocław jest postrzegany przede wszystkim jako miasto o dużym potencjale i szerokich możliwościach rozwoju. Wyraźnym wyróżnikiem jest również zaplecze akademickie i dostęp do wykwalifikowanych kadr, równie często wskazywane jak technologie, IT i innowacje. W dalszej kolejności pojawiają się otwartość na inwestycje, korzystne położenie geograficzne, jak również obecność firm i korporacji.
– Silnie reprezentowane są start-upy, które również są wygenerowane przez potencjał, który nazywamy klasą kreatywną. Studenci zebrani w jednym mieście, poszukujący różnego rodzaju nowoczesnych rozwiązań, zderzający się ze sobą i ze swoimi pomysłami, są w stanie wnieść wartość dodaną. Widzimy, że Wrocław ma potencjał do tego, aby stać się miastem, z którym warto związać swoją przyszłość – podkreśla Radosław Michalski.
– Wrocław od lat jest bardzo atrakcyjny zarówno do studiowania, pozostawania w mieście, jak i zakładania własnej działalności albo znalezienia miejsca w jednej z wielkiej liczby różnorodnych firm, które lokują się w nim już od lat. Zarówno rodzimych, jak i zagranicznych. Gospodarka Wrocławia i całej aglomeracji jest bardzo różnorodna. Od innowacyjnego przemysłu, poprzez bardzo technologicznie rozwinięte centra R&D, zakłady badawcze, po bardzo silną branżę IT, co wynika też z długich tradycji akademickich, na przykład na bazie Politechniki Wrocławskiej, z tradycji związanej z elektroniką – tłumaczy Magdalena Okulowska, prezes Agencji Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej.
Wrocław wśród ankietowanych głównie kojarzy się z branżą IT i nowych technologii (37,9 proc.). Na drugim miejscu znajduje się handel i usługi (27,9 proc.), na trzecim logistyka i e-commerce (25 proc.), a tuż za podium plasuje się elektronika (23,3 proc.).
– Samo istnienie Agencji Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej mówi o naszym spójnym traktowaniu całej metropolii jako jednego funkcjonalnego system. Nad tym pracujemy już od kilku dekad i ciągłe zacieśnianie tych relacji, zarówno infrastrukturalnych, jak i transportowych, będzie powodowało, że wizerunek aglomeracji jako całości będzie coraz przyjaźniejszy. Jakość życia, możliwość szybkiego dotarcia z miejsca na miejsce, współpraca pomiędzy poszczególnymi gminami, dużym ośrodkiem jak Wrocław i gminami ościennymi – to wszystko powoduje tworzenie coraz lepszych, kompaktowych rozwiązań, a przecież na tym zależy mieszkańcom – uważa Magdalena Okulowska.
2025 rok był dla Wrocławia rekordowy pod względem ruchu turystycznego. Odwiedziło go ponad 7 mln osób, czyli o 6 proc. więcej niż rok wcześniej (6,6 mln). Odnotowano wzrost liczby osób nocujących w mieście, która wyniosła 3,9 mln (+400 tys. r/r). Wśród gości zagranicznych najliczniejszą grupę stanowili Niemcy, a także Czesi, Brytyjczycy, Norwegowie i Włosi. Ponadto wydatki turystów i odwiedzających jednodniowych w 2025 roku oszacowano na 4,95 mld zł. Rok wcześniej było to ok. 4,5 mld zł. To dane Wrocławskiej Organizacji Turystycznej.
– Wśród całej grupy gości mamy tych, którzy przyjechali po raz pierwszy do Wrocławia, i tych, którzy przyjeżdżają kolejny raz, po trzech, czterech latach, czasem po roku. Oferta musi więc być dostosowana do jednych i drugich, a zarazem różnorodna. Do Wrocławia będziemy przyciągać tych, którzy nigdy jeszcze w nim nie byli, gwiazdkami Michelin, Ostrowem Tumskim, ZOO z Afrykarium, Rynkiem ze wspaniałym ratuszem, Hydropolis czy Kolejkowem. To atraktory, które można nazwać top 10 Wrocławia, zgodnie z hasłem „zobacz Wrocław po raz pierwszy” – zaznacza Alfred Wagner, prezes Wrocławskiej Organizacji Turystycznej, zastępca dyrektora Wydziału Promocji Miasta i Turystyki Urzędu Miejskiego Wrocławia.
25,1 proc. ankietowanych przez IBIMS nigdy nie było we Wrocławiu. 37,1 proc. odwiedziło go w 2022 roku lub wcześniej, 14,1 proc. w 2023 lub 2024 roku, 13,1 proc. w 2025 roku, a 10,7 proc. w 2026 roku.
– Jeżeli mówimy o tych, których chcemy zachęcić, żeby wrócili kolejny raz, musimy im pokazać coś, co jest nowe lub o czym jeszcze nie pomyśleli, żeby zobaczyć. Tutaj mamy na przykład takie atrakcje jak znajdujące się na rynku Muzeum Pana Tadeusza, gdzie jest oryginalna księga naszej słynnej epopei, którą trzeba zobaczyć. Mamy też muzeum Centrum Historii Zajezdnia i chociaż opowieść o tym miejscu to jest historia powojennego Wrocławia, to tak naprawdę jest to Muzeum PRL-u – wylicza Alfred Wagner. – Są też tego typu oferty jak na przykład Perły Architektury. Pokazujemy powojenne obiekty, które dostawały specjalne nagrody architektury. Warto przypomnieć, że we Wrocławiu mamy jedyne w Polsce Muzeum Architektury, więc to jest kolejny atraktor i magnes – dodaje.
Jednym z głównych filarów atrakcyjności turystycznej Wrocławia jest gastronomia. 83 proc. korzystających z kulinarnej oferty miasta przyznaje oceny 7–10. Respondenci doceniają przede wszystkim różnorodność oferty, jakość jedzenia i poziom obsługi. Jednocześnie spontaniczna znajomość wyróżnień Michelin dla Wrocławia nie jest jeszcze powszechna (29 proc. wśród wszystkich Polaków). Osoby ich świadome częściej jednak wskazują stolicę Dolnego Śląska jako miasto z najlepszą gastronomią. Jest to 18,2 proc. wobec 8 proc. w grupie osób nieświadomych.
– Wrocław może się pochwalić rekomendacjami Michelin. W zeszłym roku było ich aż 23. W tym roku są już pierwsze gwiazdki i kolejne rekomendacje. To sprawia, że Wrocław trafił na mapę Michelin z przytupem. O ile w innych rejonach Polski możemy dostać tradycyjne dania danej kuchni regionalnej, o tyle Wrocław jej nie ma. To musiała być kuchnia niemiecka, więc mamy kuchnię odważną, eksperymentalną, gdzie kucharze chcą zaskoczyć swoich odbiorców – wyjaśnia Tomasz Sikora.
23,5 proc. badanych uważa, że informacja o przyznaniu gwiazdek Michelin restauracjom we Wrocławiu zdecydowanie zwiększa atrakcyjność miasta jako miejsca, które warto odwiedzić. 36,7 proc. jest zdania, że raczej ją zwiększa.

