„NIE KAŻDY MOŻE BYĆ BECKHAMEM”. MOCNE SŁOWA O LEWANDOWSKIM

Wiadomości

Ekspert ds. marketingu sportowego: Nie każdy może być Davidem Beckhamem. Robert Lewandowski to osoba innego formatu

Grzegorz Kita zauważa, że wizerunek Roberta Lewandowskiego przez lata opierał się przede wszystkim na wynikach sportowych, a nie na kreowaniu siebie jako celebryty czy bohatera popkultury. Taki model budowania marki sprawdził się w Europie, jednak niekoniecznie odpowiada mechanizmom, które pozwalają osiągnąć status globalnej ikony na rynku amerykańskim. Do tego potrzeba długofalowej strategii, łączącej sport, biznes, media i rozrywkę.

– Jakby Lewandowscy mieli zostać polskimi Beckhamami, to by już pewnie zostali – mówi agencji Newseria Grzegorz Kita, prezes zarządu Sport Management Polska.

Jego zdaniem, mimo że Lewandowscy nadal dysponują silną marką i mają przestrzeń do dalszego rozwoju, ich ekspansja w Stanach Zjednoczonych wymagałaby znacznie więcej niż tylko wykorzystania dotychczasowej popularności. Grzegorz Kita nie wyklucza jednak, że w jakiś sposób zaistnieją oni na rynku amerykańskim.

– Nadal jest on tego typu rynkiem, na którym można stworzyć coś zupełnie nowego. Więc mówiąc w kategoriach samego zwykłego potencjału i takiej przyszłości, to teoretycznie, jeżeli Lewandowscy umieliby się dobrze zakotwiczyć na rynku amerykańskim, to w pewnym sensie nadal mają fundament na to, żeby stać się takimi polskimi Beckhamami. Natomiast uważam, że to jednak będzie dość skomplikowane i raczej chyba się nie wydarzy – mówi Grzegorz Kita.

Ekspert nie ukrywa on, że nie dostrzega u Lewandowskich odpowiedniego potencjału. Sukces sportowy i rozpoznawalność raczej nie wystarczą im,  by zbudować globalną markę na wzór Davida i Victorii Beckhamów.

– Do tego trzeba mieć bardzo dużo takich umiejętności komunikacyjnych, interpersonalnych, trzeba chcieć robić rzeczywiście PR, trzeba chcieć robić duże, widowiskowe biznesy. Natomiast te ostatnie 20 lat obserwacji Roberta Lewandowskiego wykazały nam, że jest to jednak osoba innego formatu. Nie każdy może być Beckhamem – dodaje Grzegorz Kita.

Jak zauważa, wizerunek Roberta Lewandowskiego przez lata opierał się przede wszystkim na wynikach sportowych, a nie na kreowaniu siebie jako celebryty czy bohatera popkultury. Taki model budowania marki sprawdził się w Europie, jednak niekoniecznie odpowiada mechanizmom, które pozwalają osiągnąć status globalnej ikony na rynku amerykańskim.

Tagged